STOP MOWIE [O] NIENAWIŚCI?
W ostatnim czasie sporo mówi się o mowie nienawiści. Jednak czy wiemy czym ona jest? I czy w ogóle istnieje?
Termin „mowa nienawiści” wypłynął we wrześniu po dość kontrowersyjnym spocie Fundacji Batorego zamieszczonym na YouTubie. Potem poszło szybko. Temat podłapały media, ale także youtuberzy, np. Gonciarz. Zastanawiałam się jednak, jak to jest z mową nienawiści poza Internetem. I zrobiłam małą sondę wśród uczniów Kopernika. Odpowiedzi były różne.
Na pytanie: „Czy w Polsce istnieje problem mowy nienawiści?” zdecydowana większość odpowiedziała twierdząco, czwórka ankieterów stwierdziła, że nie, a jedna osoba określiła się jako niemająca zdania na ten temat.
O wiele większa różnica poglądów pojawiła się przy pytaniu drugim: „Jak rozumiesz termin mowa nienawiści?”
Gimnazjaliści określali to jako m.in.: „bicie się na mowę”, „przezywanie”, „brzydkie słowa”, „przekleństwa”, „obrażanie kogoś sposobem werbalnym” lub „I don’t know”.
Licealiści nieco obszerniej odpowiadali na drugie pytanie.
„Znęcanie się słowne, oczernianie, nagonka.”
„Według mnie mowa nienawiści jest sposobem na ubliżanie komuś, znieważenie go, pokazanie niechęci wobec drugiego człowieka głównie w temacie rasy, orientacji, pochodzenia, wiary.”
„Kiedy ktoś używa wobec drugiej osoby słów godzących w jego przyrodzoną godność, mając na celu jego poniżenie, zniesławienie lub inne podobne cele.”
I trochę bardziej emocjonalnie…
„Jest to przemoc werbalna często dużo bardziej krzywdząca niż fizyczna.”
„To zrównanie człowieka z błotem!”
A także spojrzenie na sprawę z innej strony:
„Uważam, że termin mowy nienawiści to nadużywany XXI-wieczny slogan służący do odparcia krytyki działań podejmowanych przez poszczególne osoby. Oczywiście, zdarzają się przypadki, gdy krytyka przekracza dopuszczalne normy taktownego zachowania, nie sądzę jednak, że skala takiego zachowania jest wystarczająco duża, by mogła być uznana za problematyczną dla społeczeństwa.”
W sondzie pojawiło się także pytanie odnośnie przypadków stosowania mowy nienawiści.
Na pytanie „Czy zetknąłeś/aś się kiedykolwiek z mową nienawiści?” znów większość osób odpowiedziała twierdząco, czwórka przecząco, a dwie osoby nie wyraziły zdania na ten temat.
Wiele emocji pojawiło się natomiast przy ostatnim pytanie, gdzie ankieterzy mieli wskazać przykłady mowy nienawiści, z którymi się zetknęli.
„Chodziło o orientację seksualną. Chłopak był gnębiony przez innych chłopaków z klasy.”
„Na ulicy słyszałam jak jeden chłopak skierował mowę nienawiści w stosunku do innego chłopaka.”
Nieco bardziej ogólnie: „Różnie, najczęściej w miejscach publicznych.”
I osobiście…
„Koleżanki ze starszych klas używały wobec mnie wulgarnych, wręcz nieprzyzwoitych słów, przez które byłem smutny.”
„Jestem gejem i wielokrotnie zetknąłem się z mową nienawiści. Nie rozumiem, dlaczego ludzie nie mogą mnie tolerować, gdy w ogóle ich nie krzywdzę.”
„Przeciwko mnie 🙁 Ciągle czuję się poniżany i obrażany jak śmieć.”
Byli też tacy, którzy pokusili się o diagnozę tego zjawiska.
„Mowę nienawiści najczęściej spotykamy w polskiej polityce. Imperatywy, wulgaryzmy i obrażanie innych jest na porządku dziennym. Denerwuje mnie jednak, kiedy mową nienawiści nazywana jest konstruktywna krytyka. Osobiście uważam, że najczęściej mowy tej używa PO oraz środowiska lewicowe.”
Bardziej oskarżycielsko, dobitnie i politycznie:
„Platforma Obywatelska wymyśliła to określenie, żeby zniechęcić ludzi do głosowania na partie opozycyjne, ponieważ sama nie ma wystarczających argumentów, by pozyskać głosy wyborców.”
Jak widać opinie są różne. Co ciekawe i niepokojące, nie potrafimy dokładnie określić czym jest tzw. hate speech. Bo czy używanie wulgaryzmów wiąże się z nienawiścią? Zastanawia mnie także przykład przywołany przez Fundację Batorego: „jest spoko jak na Żyda”. Czy jest to objaw antysemityzmu, czy raczej wynik pewnych stereotypów obecnych wśród społeczeństwa?
Tyle pytań, a odpowiedzi brak. W mediach, które promują hasło „mowa nienawiści” nie wywiązała się konstruktywna dyskusja, która powinna rozpocząć się od zdefiniowania pojęcia. Odnoszę wrażenie, że termin ten zleciał nam na głowy w związku z imigrantami, którzy przybywają do Europy. Ci, którzy nie zgadzają się na ich przyjęcie zostali zaliczeni do „polskiego ciemnogrodu” i ksenofobów posługujących się mową nienawiści. W wyniku tego powstał pusty slogan, który co prawda ładnie prezentuje się jako hashtag, ale nie niesie ze sobą realnej diagnozy relacji zarówno tych internetowych jak i realnych. Zwłaszcza, że oskarżenia o „mowie nienawiści” najczęściej wysuwane są przez te same grupy, które używają takich określeń jak: katoliban, ciemnogród, cebulaki… Jednak to jako „hejty” się nie zalicza.
No cóż. Nasza debata publiczna zyskała nowe hasło-piłeczkę, przerzucaną z jednej strony na drugą. A jak pokazują wyniki ankiety mamy problem z życzliwym odnoszeniem się do drugiego człowieka. Może jednak zamiast krzyczeć o „mowie nienawiści” zaczniemy mówić o wzajemnym szacunku i takiej zwykłej, ludzkiej uprzejmości?
Artykuł przygotowały: Magdalena Kozłowska i Angelika Gwóźdź, klasa III G
ej hopaki ej dziewczyny, ale jak już się bawicie w dziennikarstwo i poruszacie tematy nienawiści, to może odetnijcie się od polityki? Ja wiem, że wybory, że gorąco, że trzeba się wypowiedzieć, że w polityce takie gadanie to podstawa, ale jest tyle innych możliwości. Bo łączenie nienawiści dotyczących pochodzenia czy orientacji z poglądami autorek prześwitującymi z tekstu to moim zdaniem bardzo słaby poziom 🙂
Tematy polityczne zostały poruszone przez samych ankietowanych. Zresztą nie da się odciąć od polityki w 100%, ona zawsze jest obecna i ma ogromny wpływ na naszą rzeczywistość. Trudno, by rozpatrywać takie kwestie z dala od polityki, skoro są z nią ściśle powiązane. Ba! mają w niej swe źródło.
Postarałyśmy się pokazać nieco inny punkt widzenia. Można się z tym oczywiście nie zgadzać, dlatego zachęcamy do dyskusji, która w tej sprawie jest potrzebna, a której brakuje.
Pozdrawiam. 🙂
dobra ale należy odróżnić zwykłą dyskusję z poszanowaniem poglądów drugiej strony od jechania po jakiejkolwiek opcji politycznej. Odsyłam do robiącego furorę filmiku Zbigniewa Stonogi. Tego z dużą ilością wulgaryzmów. Idąc waszym tokiem rozumowania – czy powinniśmy go krytykować? ON TYLKO WYRAŻA SWOJE ZDANIE ONE ONE ONE!!! Polecam więcej szacunku do bliźniego, przydałoby się szczególnie tym, którzy biorą się za opiniowanie czy przedstawianie jakichkolwiek problemów szerszemu gronu niż rodzina czy przyjaciele.
Porównywanie odpowiedzi ankietowanych czy całego artykułu do wypowiedzi Stonogi jest co najmniej niezrozumiałe. Nigdzie nie ma „jechania” po opcji politycznej. Raczej przeciwstawienie powszechnej opinii mojej własnej.
Pokaż, proszę, miejsca, w których ktoś kogoś szkaluje, obraża, wyzywa i wyśmiewa.
„Tyle pytań, a odpowiedzi brak. W mediach, które promują hasło „mowa nienawiści” nie wywiązała się konstruktywna dyskusja, która powinna rozpocząć się od zdefiniowania pojęcia. Odnoszę wrażenie, że termin ten zleciał nam na głowy w związku z imigrantami, którzy przybywają do Europy. Ci, którzy nie zgadzają się na ich przyjęcie zostali zaliczeni do „polskiego ciemnogrodu” i ksenofobów posługujących się mową nienawiści. W wyniku tego powstał pusty slogan, który co prawda ładnie prezentuje się jako hashtag, ale nie niesie ze sobą realnej diagnozy relacji zarówno tych internetowych jak i realnych. Zwłaszcza, że oskarżenia o „mowie nienawiści” najczęściej wysuwane są przez te same grupy, które używają takich określeń jak: katoliban, ciemnogród, cebulaki… Jednak to jako „hejty” się nie zalicza.”
nie nic
wcale nie stronnicze
wcale nie jechanie po osobach które są za imigrantami
wcale nie tendencyjne i stereotypowe podejście do osób, które mają inne podejście
wcale nie syndrom zagrożonej twierdzy
wcale nie pisanie że jak jedna strona hejtuje to ok a druga to już nie
to trochę jak krzyczenie „ONI NAS BIJĄ CZEMU MY NIE MOŻEMY ICH” zamiast obustronnego zaprzestania bezsensownych hejtów, ale co ja tam wiem
A więc po prostu zostało to opacznie zrozumiane.
Nie ma tutaj żadnego „jechania”, a tylko skonfrontowanie. Bo czy możesz uznać to za kłamstwo? Powszechne rozumienie terminu „mowy nienawiści” odnosi się tylko do jednej strony medalu, całkowicie pomijając tę drugą. I tak, pewne grupy używały haseł „ciemnogród”, „cebulaki” etc. i te same grupy krzyczały najgłośniej o „mowie nienawiści”, same wykazując brak szacunku.
Nie uważam, by uwydatnienie tego było niewłaściwe. Można było stworzyć artykuł tendencyjny, o tym, że Polacy nie lubią innych narodowości, są zacofani, ksenofobiczni i w ogóle „niefajni”. Tylko po co? Po co dołączać się do tego chóru? Miałkie to to i nic niewnoszące.
Nie sądzę, by przytoczony akapit był hejtem. Bo czy za hejt uznamy wszelką krytykę? Wtedy i Twoje komentarze byłyby hejtem. Nie popadajmy w paranoję, pokazanie innego podejścia, innej perspektywy jest ważne i jak widać-potrzebne.
A i co do imigrantów. Tak, to wtedy zaczęto nas bombardować hasłem „mowa nienawiści”. Takie jest moje wrażenie i stąd o nim napisałam. Nie bądźmy naiwni, że takie akcje biorą się znikąd i nie mają szerszego wymiaru. Można być za przyjęciem imigrantów, można być przeciw, można nie mieć zdania. Co nie zmienia pojmowania tej kwestii.