Czy współczesna szkoła przygotowuje nas do życia? Krótka relacja z debaty zorganizowanej w ramach Tygodnia Edukacji Globalnej.
21 listopada odbyła się w naszej szkole debata, którą zorganizował Samorząd Uczniowski we współpracy z kółkiem dziennikarsko – medialnym. Inspiracją do przeprowadzenia debaty był Tydzień Edukacji Globalnej, który skłonił do zastanowienia się, czy kończąc szkołę faktycznie będziemy gotowi mierzyć się z globalnymi problemami, takimi jak niepokój na świecie, konflikty na różnym tle czy zagrożenia dla ekologii?
Debata miała formę parlamentarną, więc przebiegała według jasno określonych zasad. Były dwie strony propozycja i opozycja, był moderator pilnujący porządku, a na końcu głos należał do specjalnie wybranych sędziów, którzy mieli ostatecznie rozstrzygnąć, kto wygrał to starcie. Stronę propozycji reprezentowali uczniowie, na czele których stanęła przewodnicząca SU – Ola Wilk, a dzielnie wspierali ją Faustyna Róg, Kasia „Moon” Schabińska i Zosia Nowak. Propozycja broniła stanowiska, że współczesna szkoła, szczególnie prywatna, rzeczywiście potrafi przygotować do życia. Podkreślali, że uczy nas logicznego myślenia, analizy, pracy w grupie i podejmowania decyzji. Słuchając ich, mieliśmy wrażenie, że patrzą na szkołę bardziej z perspektywy możliwości niż ograniczeń. Część z nas faktycznie przyznawała w myślach, że te umiejętności nieraz ratują nas na co dzień, zarówno na lekcjach, jak i poza nimi.
Po stronie opozycji stanęli nauczyciele w składzie: pani prof. M. Tyburska – Doktór, p. M. Pudło, p. A. Korzec oraz p. A. Lipińska. Ich spojrzenie było zdecydowanie bardziej krytyczne. Mówili o tym, że choć szkoła rozwija nas intelektualnie, to nie daje nam wystarczającej wiedzy praktycznej. Zwracali uwagę na to, że większość treści jest oderwana od rzeczywistości, a my po zakończeniu edukacji możemy mieć problem z podstawami życia codziennego. Im dłużej ich słuchaliśmy, tym bardziej czuliśmy, że dotykają tematów, o których sami często mówimy na przerwach. Wiele osób na widowni kiwało głowami, nie dlatego, że musieliśmy, ale dlatego, że rzeczywiście trafiali w nasze doświadczenia.
Podczas debaty czuliśmy się trochę jak obserwatorzy, a trochę jak uczestnicy. Emocje udzielały się wszystkim: propozycji, opozycji, widowni i sędziom. Każdy argument wywoływał reakcje: czasem uśmiech, czasem ciche: „Nooo… to prawda”. Kiedy przyszła pora ogłoszenia wyników, wszyscy wstrzymaliśmy oddech. O wyniku decydowali sędziowie: Franciszek Papciak – jako ekspert w dziedzinie debatowania oraz pan Dyrektor – prof. R. Józefczyk. Oceniali oni jakość argumentów i sposób prowadzenia rozmowy.
Ostatecznie wygrała strona opozycji, czyli nauczyciele. I musimy przyznać: choć kibicowaliśmy swoim rówieśnikom, to werdykt nie był dla nas zaskoczeniem. Argumenty nauczycieli okazały się bardziej przekonujące i bliższe temu, co sami często odczuwamy. Wyszliśmy z debaty z poczuciem, że nie była to tylko szkolna formalność, ale rozmowa, która naprawdę otworzyła nam oczy na to, jak wygląda nasza edukacyjna codzienność i z czym powinniśmy się zmierzyć.
Zuzanna Szwarc
Antonia Kaleta







