Ocieplenie klimatu: co możemy zrobić, zanim będzie za późno?
3 lata i ponad 200 dni – tyle czasu pozostało nam, zanim wzrost średniej globalnej temperatury przekroczy punkt krytyczny. Często w mediach słyszymy, że “przecież planeta nie płonie” albo “to wymysły, by przyklejać się do asfaltu”, ale jaka jest prawda?
Zmiany klimatu były i będą ale nigdy aż tak gwałtowne.
Prawdą jest, że zmiany klimatu postępowały, ale postępowały w znacznie wolniejszym tempie. Kiedyś, aby klimat ocieplił się o 1°C potrzeba było tysięcy lat – dzięki czemu natura mogła się zaadaptować do postępujących zmian. Obecnie zafundowaliśmy sobie taki wzrost w nieco ponad 100 lat. To tempo jest zabójcze dla ekosystemów, które nie nadążają z ewolucją i przystosowaniem się. Powoduje to różnego rodzaju anomalie pogodowe, powodzie błyskawiczne.
Mit: spadł śnieg, więc planeta nie płonie!
Jak jest?
Pod pojęciem „płonięcia planety” rozumiemy ekstremalne zjawiska: susz niszczących plony, gwałtownych powodzi (jak te w Europie czy Pakistanie) i pożarów lasów (Kanada, Australia, Grecja), czy wysychanie rzek (krótkie przypomnienie, że Wisła w tym roku osiągnęła absolutne minimum 4 centymetrów). Prawda jest brutalna i nieczuła na nasze anegdoty o zimnym maju. Średnia temperatura Ziemi rośnie w tempie, którego planeta nie widziała od milionów lat. To, co kiedyś zajmowało naturze tysiąclecia, my zrobiliśmy w jedno stulecie. To nie jest cykl. To jest wstrząs!
O co chodzi z tymi, którzy przyklejają się do asfaltu?
Często na social mediach widzimy, że na środku jezdni siedzi grupa młodych ludzi w pomarańczowych kamizelkach. Niektórzy przykleili dłonie do asfaltu, inni mają banery i transparenty. Wylewa się na nich fala hejtu. „Ekoterroryści”, „nieroby”, „wariaci”. Łatwo ich nienawidzić, gdy ktoś spóźnia się przez to do pracy. Ale spróbujmy spojrzeć na to inaczej….
Ci ludzie to społeczny system alarmowy, obywatelski watchdog. Działają jak czujka dymu w domu o trzeciej nad ranem. Jej dźwięk jest nieznośny, drażniący na tyle, że mamy ochotę wyrwać ją ze ściany i roztrzaskać, byle tylko przestała wyć. Problem w tym, że wyje, bo w kuchni coś się fajczy. Młodzi działacze z Ostatniego Pokolenia czy Just Stop Oil wiedzą, że petycje i grzeczne marsze zawiodły. Przez 30 lat emisje rosły, podczas gdy politycy ściskali sobie dłonie w blasku fleszy. Przyklejenie się do asfaltu to akt desperacji. Możemy się złościć na formę, ale nie możemy ignorować treści tego komunikatu.
(przyp. autora: Sam nie popieram idei wandalizmów i niszczenia mienia publicznego, jakie miało miejsce przez wyżej wymienione organizacje; jako aktywista przypominam i nawiązuję do swojego poprzedniego argumentu, że należy rozróżnić aktywizm od “patoaktywizmu”).
3 lata i nieco ponad 200 dni – co po tym?
Wszyscy zastanawiają się, co stanie się po tym, jak zegar klimatyczny wybije 00:00 – dlatego pędzimy z odpowiedzią. Świat nie skończy się z hukiem w jeden dzień. Przekroczymy jednak próg 1,5°C ocieplenia. To granica bezpieczeństwa. Powyżej niej zaczynają padać kostki domina, których nie będziemy w stanie już podnieść – tak zwane punkty krytyczne (tipping points).
Topniejąca wieczna zmarzlina uwolni gigantyczne pokłady metanu. Amazonia zacznie wysychać i zamieni się w sawannę. Lody Arktyki znikną, przestając odbijać promienie słoneczne. Ziemia zacznie ogrzewać się sama, bez naszego udziału. Stracimy kontrolę.
Co robić?
Czy to powód do paraliżującego strachu? Nie. Strach paraliżuje, a my potrzebujemy działania. Licznik bije, ale my wciąż trzymamy rękę na hamulcu. Mamy technologię – słońce, wiatr, atom. Mamy wiedzę. Brakuje nam tylko (i aż) woli politycznej i odwagi do zmian. Zmian w tym, jak produkujemy prąd, jak jemy, jak się przemieszczamy. To 3 lata na to, by przestać traktować ekologię jako hobby dla bogatych, a zacząć jako warunek przetrwania. Asfalt jest gorący, zegar tyka, a dym szczypie w oczy. Czas się obudzić. Ale co jako zwykli śmiertelnicy możemy zrobić?
- Wyłączaj urządzenia RTV/AGD (telewizor, komputer) z gniazdka lub używaj listew zasilających z wyłącznikiem. Urządzenia w trybie czuwania wciąż pobierają prąd.
- Ogranicz spożycie mięsa, zwłaszcza wołowiny i jagnięciny (które mają najwyższy ślad węglowy) do 1- 2 razy w tygodniu.
- Planuj posiłki – zamiast wyrzucać resztki, wykorzystaj je kreatywnie następnego dnia albo zapakuj do szczelnych pojemników – dzięki czemu będziesz mogł zjeść to dnia następnego – oszczędność czasu i pieniędzy, a mniej marnowanej żywności to mniej emisji z jej produkcji i transportu.
- Nie wyrzucaj- przerabiaj! Ubrania, które kupiłeś jakiś czas temu nie muszą iść na śmietnik a warto dać im drugie życie! Spodnie się przetarły? Naszyj łatkę. Koszulka się podarła? Przerób ją na ścierki! Ubrań na wysypiskach jest wystarczająco dużo, a gdyby teraz zastopować produkcję to przez następne 100 lat nie brakłoby nam nowych ciuchów.
- Wybieraj ubrania z naturalnych materiałów – len, wełna czy chociażby bawełna rozkłada się o wiele krócej niż poliester.
- Zrezygnuj z kupowania na stronach ultra fast fashion np. Shein oraz stronach z ultra tanimi rzeczami typu Temu, Aliexpress – przestaniesz zatruwać świat oraz samego siebie!
- Noś ze sobą własny kubek wielokrotnego użytku, aby unikać jednorazowego plastiku – jeden jednorazowy kubek papierowy na kawę (czyli z plastikową powłoką) może uwolnić do 1500 cząsteczek mikroplastiku!
- Na zakupy idź z własną torbą – nie będziesz musiał kupować nowej a i planeta ci podziękuje za mniej plastikowych toreb wpuszczonych w obieg!
- Zadanie dla ambitnych – zainwestuj kilka złotych na wielorazowe woreczki na owoce i warzywa, aby nie używać słynnych zrywek – które nie podlegają recyklingowi!
- Zabierz ze sobą bidon zamiast zwykłej butelki plastikowej – obecnie trwa rozwój infrastruktury w stronę kultury refill; powstaje sporo inicjatyw mających na celu zachęcenie do wybierania wielorazowego. Tu ukłon w stronę Tovoda.pl – aplikacji która pokazuje w których kawiarniach i gdzie można za darmo przyjść i nalać sobie wody – nawet jeśli nie przychodzimy na kawę. (Mapa punktów w Krośnie już rośnie – sprawdzone 😉).
To tylko kilka z sposobów na działanie. Jeśli wszyscy podejmiemy kroki w stronę redukcji plastiku i gazów cieplarnianych, będziemy w stanie ograniczyć skutki zmian klimatu.
Pomimo że świat nie stoi – dosłownie – w płomieniach, to zmiany klimatu i ekstremalne zjawiska pogodowe dotykają nas i całe nasze otoczenie. Trzy lata, które klimatolodzy przewidują, nie odnoszą się już tylko do patetycznego ,,świata naszych dzieci”, a do naszej rzeczywistości, stojącej w katastroficznym punkcie . Nadszedł nasz czas by działać!
Moon i Franek 😉


