Czy to wstyd nosić ubrania z drugiej ręki?
W ostatnich latach kupowanie używanej odzieży stało się „trendem” i z roku na rok zyskuje coraz większą popularność. Szacuje się, że nawet 60% Polaków kupuje ubrania z drugiej ręki! Ta ekologiczna moda cieszy się największą popularnością wśród pokolenia Gen Z, gdyż jako młodzi ludzie dokonujemy świadomych wyborów, które często pomagają nam wyróżnić się na tle innych.
Dzisiaj jest to więc częsta praktyka, ale dlaczego wielu ludzi, noszenie używanych ubrań, uważa za wstyd?
Wynika to ze starego podejścia, do jakiego przyzwyczaiło się społeczeństwo. Mówiąc „stare podejście”, mam na myśli przekonania z lat 90. oraz z początku lat 2000. Popularne wtedy było przekonanie, iż tzw. lumpeksy są jedynie dla osób o niższych dochodach, dla których zaopatrywanie się w ubrania w takich miejscach, było koniecznością. Niestety, w tamtych czasach wielu młodych ludzi było wyśmiewanych w szkole ze względu na tanią odzież. Dzieciaki doskonale potrafiły rozpoznać pochodzenie i wartość ubrań rówieśników oraz wprost się z tego naśmiewać. Ofiarom takiego traktowania często jest ciężko przekonać się do czegoś, co było dla nich powodem poniżeń oraz dzisiaj może być przywoływaniem przykrych wspomnień. Warto się jednak przełamać, gdyż podejście do zakupów w second handach zmieniło się o 180 stopni.
Na przełomie lat 2000/2010 nastąpiła ewolucja, a kupowanie odzieży w lumpeksach stało się kolekcjonowaniem perełek i unikatów oraz możliwością powrotu do starych trendów modowych. Jest to interpretowanie historii na nowo oraz łączenie ze sobą każdego elementu pewnej opowieści w spójną całość. Można to określić jako odnajdywanie duszy w każdym kawałku ‘zużytego’ materiału oraz dawanie nowego życia czemuś co ‘zużyło się’ w naszej szafie, a u kogoś może być nowym odkryciem.

Czy zatem kupowanie ubrań z tzw. sieciówek jest złe?
Nie! Warto jednak robić to w umiarze. Ma to swoje wady i zalety- jak wszystko, ale przede wszystkim posiadaniem całej szafy, składającej się z odzieży z sieciówek , przyczyniamy się do ocieplenia klimatu oraz powtarzalności. Takie ubrania są produkowane hurtowo, a więc każdy może mieć identyczną ‘stylówkę’. Podążanie za najnowszymi trendami bywa ekscytujące, ale nie jest warte kupowania nowych ubrań przy okazji każdego nowego trendu. Odzież tak masowej produkcji często jest też słabej jakości, co zmusza nas do ponownych zakupów po kilku miesiącach użytkowania. Przy ubraniach z drugiej ręki zazwyczaj nie ma takiego problemu- też się zużywają, ale często w lumpeksach są ubrania dobrej jakości w niskich cenach. Zazwyczaj sięgamy po artykuły najłatwiej dostępne, które mieszczą się w akceptowalnym przez społeczeństwo przedziale cenowym, gdzie kupowanie ubrań o wyższej jakości uważamy za przesadę i zbędne przepłacanie- w konsekwencji wpadamy w pułapkę marketingową. Natomiast w second handach możemy dostać odzież naprawdę dobrej jakości, w przystępnych i często nawet śmiesznie niskich cenach. Dodatkowo, dając ubraniom drugie życie, dajemy możliwość dobrym materiałom na ponowne wykorzystanie, nawet jeśli minie faza modowa na daną rzecz lub nasz gust się zmieni.
W dzisiejszych czasach na każdym kroku jest promowany ekologiczny styl życia, a wpuszczenie nieużywanych ubrań w drugi obieg jest dziecinnie proste. Najłatwiej jest sprzedawać i kupować odzież z drugiej ręki w Internecie, czyli gdzieś, gdzie każdy się odnajduje. Platformy takie jak OLX czy Vinted są reklamowane na szeroką skalę i bardzo proste w użyciu, wiec każdy, niezależnie od wieku i umiejętności, może w szybki i łatwy sposób zrobić coś dla środowiska a przede wszystkim dla siebie.
Większość z nas mierzy się z nadmiernym konsumpcjonizmem czy najzwyklejszym brakiem miejsca w szafie, więc niech ten artykuł będzie małym przypomnieniem, że zdecydowanie warto kupować ubrania z drugiej ręki. Nie jest to żaden wstyd!
Warto czasem wybrać się do lumpeksu i poczuć tą wyjątkową satysfakcje znalezienia prawdziwych perełek modowych, zazwyczaj niedostępnych już dzisiaj na rynku.
Ula Naparło





