Relacja z Finalnej Mobilności Erasmus – “Say Cheese”
W dniach 22 – 28. 03. 2026 r. mieliśmy przyjemność gościć przyjaciół z Włoch i Portugalii. Kilkanaście osób z naszej szkoły – uczestników projektu „Say Cheese” – przyjęło naszych gości w swoich domach, pokazując im polskie zwyczaje i tradycje. Mieliśmy okazję przedstawić im również nasze dziedzictwo kulturowe – poprzez wycieczki do Krakowa i Zakopanego. Ale zacznijmy od początku!
Poniedziałek:
Finał projektu ruszył z tzw. kopyta. Mobilność rozpoczęliśmy od uroczystego powitania, które odbyło się w sali 207. Otrzymaliśmy prezenty sygnowane logo projektu, a następnie grupami udaliśmy się na zwiedzanie szkoły. Nasi zagraniczni przyjaciele byli pod wrażeniem monumentalności budynku (przez niektórych nazywanego „zamkiem”) oraz liczby schodów w nim. Odwiedziliśmy wszystkie zakamarki naszej szkoły, panie z Administracji oraz p. Wicedyrektor oraz niektórych uczniów wraz z nauczycielami na lekcjach. Po krótkim zwiedzaniu wyruszyliśmy na spotkanie z Prezydentem Miasta Krosna oraz przedstawicielami Samorządu Terytorialnego i Rady Miasta. Uczestnicy mieli możliwość zadania pytań przedstawicielom władz lokalnych oraz usłyszenia o historii miasta Krosna. Udaliśmy się również na Wieżę Farną (tutaj należy się chapeau bas dla polskich uczniów za podjęcie się tłumaczenia symultanicznego przewodników). Po zwiedzaniu udaliśmy się do domu.
Wtorek
Praca trwa – wtorek był dniem zajęć i warsztatów. Poznawaliśmy tajniki Canvy. Mieliśmy wykład z p. Michałem Zawadką. Po wykładzie udaliśmy się na zwiedzanie Centrum Dziedzictwa Szkła, gdzie odkrywaliśmy, jak powstaje szkło oraz uczestniczyliśmy w warsztatach malowania na szkle. Gdy wróciliśmy, mieliśmy jeszcze dwa warsztaty – jeden z dobrostanu z panią Joanną Mikuś, a drugi z malowania emocjami z panią Anną Przybyłowicz.
Środa
Pora na przygodę – jedziemy na wycieczkę do dawnej stolicy Polski – Krakowa. Naszym pierwszym punktem było muzeum WOMAI – w którym udaliśmy się na wystawę “W stronę ciemności”. Wyłączyliśmy zmysł wzroku i zdaliśmy się tylko na zmysły słuchu i dotyku. Po wystawie oprowadzały nas osoby niewidome, które opowiedziały nam o swoim życiu i uczyły nas, jak pomóc osobie niewidomej, gdy tego potrzebuje. Cała wystawa przedstawiała życie osoby niewidomej. Było to bardzo ciekawe doświadczenie. Po wystawie udaliśmy się z naszymi gośćmi na lunch, po którym był czas wolny – jedni wykorzystali go na odwiedzenie sklepów, inni różnych zakamarków Krakowa, a jeszcze inni poświęcili go na wizytę w muzeach takich jak Sukiennice (podróżniczy protip – uczniowie krajów UE mają wstęp za złotówkę do niektórych muzeów!). Potem spotkaliśmy się z przewodnikiem, który oprowadził nas po najważniejszych zabytkach Krakowa.
Czwartek
Hej, przygodo! Tym razem o świcie ruszyliśmy do stolicy zimy – Zakopanego. Odwiedziliśmy Be Happy Museum, gdzie mogliśmy porobić fajne zdjęcia na nasze Instagramy i Instagrama projektowego. Po muzeum udaliśmy się na Krupówki i na Gubałówkę. Niestety, pogoda nam nie dopisywała – padał gruby, mokry śnieg i wiało, przez co pobyt na Gubałówce ograniczyliśmy do minimum. Włosi i Portugalczycy jednak byli w raju, co pokazały liczne aniołki na śniegu, skonsumowane gołki, bałwany oraz bitwa na śnieżki na szczycie Gubałówki. Niecodziennym widokiem było to, gdy niektórzy uczestnicy dzwonili, aby podzielić się z rodziną widokiem śniegu – zdecydowanie jest to jedno z ich ulubionych wspomnień z Polski.

Piątek
Nastał ostatni dzień wymiany. W szkole odbyły się różnorakie zajęcia dla naszych gości – od pokazów chemicznych p. Serafina, przez odkrywanie biologii z p. Korzec, aż po zumbę! Punktem kulminacyjnym tego dnia było jednak przyjęcie pożegnalne – wszyscy zasiedliśmy, by świętować koniec projektu – rozdano nagrody za konkursy fotograficzne i certyfikaty potwierdzające udział w mobilności. Później wszyscy mieliśmy okazję zintegrować się co nieco i potańczyć na parkiecie.
Ale czy im się podobało?
Podczas tego tygodnia mieliśmy dużo możliwości porównania życia w Portugalii, Włoszech i Polsce. Wymienialiśmy się spostrzeżeniami na temat różnic, zalet oraz wad. Portugalczykom bardzo się u nas podobało, urzekło ich nasze szklane dziedzictwo, a szokiem była ilość schodów i wzniesień w naszej najbliższej okolicy. Niektórzy z niepokojem podczas wizyty w Sukiennicach słuchali historii, dlaczego snop siana podczas wesela tańczył i śpiewał (chodzi oczywiście o Chochoła z “Wesela” Wyspiańskiego). Włosi również byli pozytywnie zaskoczeni Polską. Szokiem było to, że dodajemy makaron świderki do zup – podobno daje się go tylko do dań głównych i to, że dajemy boczek do carbonary ¯\_(ツ)_/¯ . W rozmowach stwierdzili, że jesteśmy jak kaktusy – nie pijemy prawie wody – było to nawiązanie do tego, że w porównaniu z Włochami mamy bardzo słabo rozwiniętą infrastrukturę publicznych pitników z wodą, a gdy już są, to działają tylko w sezonie. Zresztą, czy ktoś potrafi wskazać gdzie poza naszym szkolnym źródełkiem można dolać wody?:-)
Franek Papciak


