25 pytań do…. Bartka Słysia
Ostatniej środy, którą tegoroczni maturzyści spędzili w naszej szkole, to znaczy 22 kwietnia, wychowawczyni klasy 4 A, pani Prof. A. Lipińska postanowiła wraz z Samorządem Uczniowskim wyróżnić olimpijczyka, którego imię każdy z nas słyszał średnio dwa razy w tygodniu przez ostatnie lata. Bartosz Słyś, laureat i finalista blisko 30 olimpiad przedmiotowych, ze swoim niesamowitym wynikiem zapisał się bowiem w historii 125 – letniego istnienia I LO w Krośnie jako uczeń z największymi sukcesami olimpijskimi – jest też pod tym względem najbardziej utytułowanym uczniem w Polsce.
Z tego powodu, aby upamiętnić obecność w murach naszej szkoły wybitnego olimpijczyka, zorganizowane zostało spotkanie – niespodzianka. Bartek zdmuchnął świeczki na przygotowanym dla niego torcie, a obecni mieli okazję zapytać go o klucz do jego sukcesu oraz uzyskać od niego odpowiedzi
na inne nurtujące ich pytania.
Pytań było wiele, więc odpowiedzi na wszystkie z nich słyszeli jedynie obecni, tutaj zostaną
przytoczone niektóre z nich:
Ile czasu dziennie poświęcasz na naukę?
Bartek odpowiedział: Zależy czy mówimy o wrześniu, czy o tygodniu tuż przed najważniejszą olimpiadą. We wrześniu nie uczę się prawie w ogóle, a w tygodniu przed olimpiadą, kiedy nie chodzę do szkoły – efektywnie jestem w stanie uczyć się 5 godzin.
Uczysz się w większości rzeczy na pamięć? Czy masz jakąś metodę na naukę?
Mam dobrą pamięć, przez co w większości przypadków wystarczy, że przeczytam coś raz i jestem
w stanie pamiętać to przez pół roku. Przerastają mnie te różne techniki i metody, ja po prostu czytam.
Co jest najtrudniejsze w przygotowywaniu się na konkursy?
W moim przypadku ich ilość. Decyzje, które inni będą podejmować dopiero przed maturą, czyli te
o tym, czego się uczyć, ja musiałem podejmować bardzo często.
Co cię zachęciło do brania udziału w olimpiadach?
W pierwszej klasie mogły mi przyświecać korzyści takie jak zdana matura czy indeksy na studia.
Czy w podstawówce też brałeś udział w konkursach, na przykład kuratoryjnych?
Tak, skończyłem z laureatem z historii, polskiego oraz finalistą z chemii w konkursach kuratoryjnych.
Czułeś presję z każdą kolejną olimpiadą?
Pojawiając się na olimpiadzie, spotykałem tam osoby, które już mnie znały i słyszałem komentarze:
„Wiadomo, kto wygra”. Była to nieświadoma presja z ich strony, ale jakoś musiałem sobie z tym radzić.
Co cię motywowało do osiągania kolejnych sukcesów po pierwszych wygranych olimpiadach?
Pierwszą olimpiadę wygrałem w drugiej klasie. Kiedy wygrywałem, pojawiała się myśl, żeby to
zwycięstwo powtórzyć i obronić tytuł. Pojawiały się też nagrody – nie tylko materialne, ale i staże,
praktyki. Na te wakacje jestem w trakcie uzgadniania 6- tygodniowego stażu w Brukseli.
Czy odczuwałeś czasem frustrację?
Na pewno na finałach, jak byłem siódmy, a chciałem być pierwszy albo jak odpadałem na wcześniejszych
etapach, to takie uczucia się pojawiały, ale to było trzy lata temu, tego już nie pamiętam.
Czy zdarza się, że nie zgadzasz się z egzaminatorami?
Jak przychodzę na olimpiadę i pojawia się jakiś sprzeciw ze strony profesora, że jego zdaniem mówię źle,
coś powinno być inaczej, czasami w mojej głowie się pojawia, że moim zdaniem mówię dobrze, ale
zazwyczaj tego już nie artykułuję i pozostawiam to dla siebie.
Szkoła jako instytucja, w jakim stopniu cię ograniczała, w jakim była ci pomocna?
Na pewno sam fakt, że kiedy chciałem, mogłem do tej szkoły nie chodzić i nie wpływało to na frekwencję,
był pomocny. Na początku trzeciej klasy zdałem geografię i biologię, dzięki czemu nie musiałem się tym
potem zajmować.
Poza tematami dotyczącymi konkretnych osiągnięć Bartosza i samych olimpiad, uczniowie mogli dowiedzieć się więcej o jego zainteresowaniach w wolnym czasie i planach na przyszłość. Stwierdził, że wybiera się na Uniwersytet Warszawski i SGH, planuje równocześnie studiować na dwóch kierunkach. Jednak, gdy został zapytany o życie towarzyskie czy aktywności, odpowiedzi były zdecydowanie krótsze.
Najpierw padło pytanie od „grupy fanek” o to, czy ma dziewczynę. Zaprzeczył, co wzbudziło lekkie poruszenie w całej bibliotece.
Jaki jest twój ulubiony sport?
Z racji tego, że sportowcem nie jestem, mam ograniczone możliwości. Karierę piłkarską, sportową
skończyłem dość szybko.
Ponadto Bartek dodał, że jego krótka kariera w tenisie stołowym zakończyła się brutalnie, szkoda, że nie dał się namówić na rozwinięcie tego wątku.
Gdy został zapytany o ulubiony klub piłkarski, odpowiedział, że bezdyskusyjnie Real Madryt.
Jaki jest Twój ulubiony film albo książka?
Nie jestem fanem. Dostawałem rekomendacje od pana Pudło, mówiłem „później”, ale niekoniecznie je
potem faktycznie oglądałem. Sztuka nie jest dla mnie.
Na zakończenie dało się słyszeć wielkie brawa i podziękowania za obecność zgromadzonych.
Niewątpliwie, Bartosz zostawił po sobie ślad i zapisał się w historii szkoły. Mamy nadzieję, że krośnieński Kopernik nadal będzie mógł być dumny z wielkich sukcesów swoich uczniów. Nie tylko w dziedzinach humanistycznych.
Bartkowi serdecznie gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów – w pracy naukowej!
Dziękujemy serdecznie pracowni cukierniczej pana Wojciecha Olesia W.ole_słodkie za ufundowanie wspaniałego tortu dla naszego olimpijczyka.
Anna Łacheta








